 |
Kiedyś Irlandczyk z Limericka
w potrzebie dosiadł był nocnika.
Mając kłopoty z wypróżnieniem
twórczym gdy zajął się myśleniem -
wymyślił formę wierszyka...
Ten wierszyk to Limeryk. Absurdalny, groteskowy czasem nonsensowny, ale na pewno
zabawny. Przekonajcie się sami...

Pewna mężatka z Krościenka
Była w pasie bardzo cienka.
Chłop ją dmuchał ile da się
Żeby była grubsza w pasie
Jak baba, nie jak panienka.

Pewna pani z Przemyśla
Stale chłopom wymyśla
A jej straszne przekleństwa
gorszą część społeczeństwa
od Zasania aż do Powiśla.

Jan pewien ze wsi Ustjanowa
Szeptał: "Twych słodycz ust - Janowa,
To najwspanialsza słodycz w świecie,
Lecz szczerze muszę przyznać przecie -
Milsza mi dolna Twa połowa"

Był elegant w Baligrodzie,
Który moczył ch.... w wodzie.
Robił to głównie nocą,
A gdy pytano go po co ?
Mówił: ot tak, ku urodzie.
|
|
|
Pewien facet w Rykach
Zna się na limerykach.
Wszystko przez to, że w zimie
Na wakacjach był w Limie
I tam jeździł oklep na bykach

Babie ze wsi Tyrawa Wołoska
Złote jajo zniosła jedna nioska.
Na wielkanoc, czy na to,
Żeśmy weszli do NATO?
Od domysłów huczy cała wioska.

Pewien przemysłowiec z Baku
znany z dobrego smaku
ubierał się bardzo modnie,
niestety każde spodnie
wisiały nań jak na haku.

Od lat jedna pani w Brzozowie
bezustannie chodzi na głowie.
Problem jest w tym, że niestety
bardzo szybko zdziera berety
aż się śmieją z niej wszyscy panowie.

W wojewódzkim mieście Krośnie
chciał się facet powiesić na sośnie
lecz choć starał się niesłychanie
musiał się utopić w Sanie,
bowiem w Krośnie sosna nie rośnie.

Pewna pani zoolog z Rygi
rozmawiała z tygrysem na migi.
Nim się skończyła rozmowa
została z niej tylko głowa
i nylonowe figi...

Jest w Sanoku ulica Zgodna.
Przekopano ją kiedyś do dna,
bo w jednostce Granicznej Straży
taki wypadek się zdarzył,
że zginęła im łódź podwodna.

Pewna pani z Zagórza
wciąż się w rozpuście nurza,
a że w bardzo złym guście
nurza się w tej rozpuście
rozpuściły się jej odnóża.

Pewien facet w Urugwaju
ciągle się drapał po jaju.
Kiedy Cię opadną mendy
nie dbasz już o żadne względy
niezależnie w jakim kraju.

Gdy Don Kiszot ruszał z Manczy
w towarzystwie Sanczo Panczy,
to ogromną miał nadzieję,
że gdy spotka Dulcyneę,
jak z wiatrakiem z nią potańczy.

Pewien emeryt z Jasła
co poswawoli to kasła
więc by ulżyć sobie nieco
smarując część do-kobiecą
zawsze używa masła.

W okolicach Sandomierza
ujeżdżano kiedyś jeża.
Wszyscy jeźdźcy mieli w czubie,
ale już po pierwszej próbie
stali grzecznie na kołnierzach.

Część pewnej pani z Leżajska
była po prostu rajska,
lecz patrząc na pozostałość
brał żal, że to nie całość
jest tak niezwykle rajska.

Farys i Symbol, konie z Żubraczego
tłukły się o siano, nie wiedzieć dlaczego
Efekt tego sporu był przykry dla obu
bowiem zabrał im siano i owies ze żłobu
ich właściciel, choleryk, bo nie lubił tego.

Pewien mieszkaniec Kataru
codziennie chadzał do baru
w stolicy o nazwie Doha
bowiem w barmanie się kochał
Lecz chodząc dostał udaru.

Raz boża Krówka z Brzezinki
w surówce jadła rodzynki
i zagryzała je makiem
Krzywiąc się przy tym z niesmakiem
wzorem pewnej Justynki.

Pewna babcia w mieście Łódź
taki plan zaczęła snuć
żeby kupić wnuczce z gór
mocnych rajstop cały wór
lecz się jej zaczęły pruć.

Raz pewien dandys w Barcelonie
nacierał sobie czosnkiem skronie
a gdyby mieszkał w Krakowie
nacierałby włosy na głowie,
a może i na ogonie...

Pewien lekarz w Pardubicach
Znał się dobrze na dziewicach,
Na torze wyścigów konnych
tarzał się w substancjach wonnych
i zapachem tym panie zachwyca.

Raz pewna lady znad Tamizy
na widok straży się oblizy-
wała od pasa aż po uszy
ogromnie się radując w duszy,
że ma w portfelu dewizy.

Zasuszony mieszkaniec Libanu
nigdy w życiu nie używał kranu,
na terroryzm też nie miał ochoty,
bo nie lubił mokrej roboty,
tylko czytał sury Koranu.
(lecz namiętny czuł pociąg do tranu)

Jedna pani z Ciechocinka
urodziła sobie synka.
Mężniał on bardzo mężnie
na co wpływ miały tężnie...
i nieco starsza kuzynka.

W miejscowości Cisna znanej z deszcza
obmawiało się pewnego wieszcza,
który siedząc wysoko na jodle
zachowywał się doprawdy podle,
choć z zasady na plotkarzy nie szcza.

Pewien mieszkaniec Sanoka
młodej żony swej nie spuszczał z oka,
lecz choć w domu oraz na ulicy
stale trzymał się jej spódnicy
nie uchronił jej od skoka w boka.

Niedopieszczona niewiasta z Leska
do zabaw w łóżku używała pieska,
lecz wkrótce miała nauczkę,
bo piesek jej wolał suczkę
co w sąsiedniej zagrodzie mieszka.

Pracownik ZOO ze Lwowa
namiętnie lwicę całował
lecz kiedyś jego miła
zbyt paszczę rozdziawiła
i tam mu została głowa.

Filipińczyk z Honolulu
nigdy sam nie chodził lulu
twierdząc, że bez baby
sen ma strasznie słaby,
a z babą śpi aż do bólu.

Głuchoniemy spiker z Ełku
organicznie nie cierpiał zgiełku
za to inne cierpienia
znosił jak od niechcenia
zwłaszcza gdy siedział w pudełku.

Jest w miasteczku Bielsko-Biała
dziwnych ludzi kupa cała.
Każdy moczył swoje cielsko
jedni biało, drudzy bielsko
kiedy im Białka wylała.

do góry
|
|